Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!». Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!». A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?». Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

 

Przytłoczeni obowiązkami, lękiem o zdrowie, troską o codzienność zapominamy o wdzięczności wobec Boga. W naszych codziennych modlitwach zaczyna dominować ton błagalny, a dziękczynienie schodzi na plan dalszy. 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas wdzięczności. Postawmy sobie pytanie: czy potrafimy dostrzec dobro, które każdego dnia otrzymujemy, i co jeszcze ważniejsze – czy potrafimy za nie dziękować? Czy nie ma w nas aż zanadto czarnowidztwa?

Żyjemy w trudnym czasie pandemii koronawirusa. Wielu z nas się po prostu boi. Ale może warto zacząć naszą modlitwę od słów dziękczynienia. Stanąć przed Panem i podziękować Mu. Nawet jeśli są to tylko – przynajmniej w naszej ocenie – okruszyny dobra. Każde ziarenko dobra, pielęgnowane, może wydać owoce. Mogą one być piękne i dorodne. Bóg chce, żeby takie były i na pewno takie będą. Od nas wymaga tylko, abyśmy stali się ogrodnikami w Bożym ogrodzie dobra.