Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

 

Dzisiejsza Ewangelia nawiązuje do kwestii bezinteresowności. Czy naprawdę potrafimy być bezinteresowni? Wydaje się, że nie. Zawsze przecież mamy jakieś choćby oczekiwania, jeśli nie wprost zapłatę. Może właśnie Jezus mówi o ubogich. Oni nie mają czym się odwdzięczyć. To tak jak rzucenie kamienia w studnię. Zwrotu nie będzie. Jezus daje nam lekcję wolności od zapłaty, by faktycznie wszystko czynić, nie oczekując zapłaty. Jakiejkolwiek. Na szczęście dla nas ta lekcja trwa dłużej niż 45 minut – trwa całe nasze życie.