Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek".

 

Czy nie jestem czasem dłużnikiem? Bo jeśli tak, to trzeba byłoby oddać i uregulować wszystkie swoje długi. Być w zgodzie z ludźmi, żyć z nimi w pokoju, bez rozpamiętywania win, uraz czy krzywd. Jezus wzywa mnie dziś właśnie do takiej postawy.

Dojdź do porozumienia, przebacz, bo wtedy rozpoznasz Boga w swoim życiu. Wtedy znajdziesz Go w drugim człowieku. A może jestem dłużnikiem wobec samego Boga? Moja modlitwa, moja pokuta, moja Msza św. – i to może być pospieszne, spóźnione, byle jakie... Oddaj w końcu Bogu ten odpowiedni czas, nie ochłapy, nie fragmenty. Daj się poznać Jezusowi.