Tak mówi Pan: «Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę».

 

Na każdym z nas ciąży wielka odpowiedzialność za bliźniego. Najłatwiej jest machnąć ręką, poddać się, odpuścić, gdy idzie złą drogą. Sąd ostateczny będzie polegał na rozliczeniu z miłości nie tylko do Boga, ale i do ludzi. Kto kocha drugiego, nie rezygnuje z jego ocalenia.