Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?». Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

 

Boża mowa

Opowiadanie o stworzeniu świata przedstawione w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju ukazuje nam nadzwyczajną skuteczność Bożej mowy. Bóg z nicości wyprowadził cały świat do istnienia swoją mową, która wyrażona jest symbolicznie w następujący sposób: „Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. I widział Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność nocą. I tak Bóg oddzielił wieczór od poranka. Był to dzień pierwszy” (Rdz 1,3-5). W krótkim opisie stwarzania pierwszego dnia ukazana jest nadzwyczajna moc słowa Bożego, stwórcza moc woli Bożej.

Ludzie przyzwyczajają się do wszystkiego. Przyzwyczaili się również do prawdy o mocy słowa Bożego, dlatego też w dzisiejszym pierwszym czytaniu Bóg przypomina ludziom słowami proroka Ezechiela o mocy Jego słowa. Prorok pyta narodu wybranego w imieniu Pana Boga, po czyjej stronie jest prawda; czy po stronie ludzi, czy też po stronie Pana Boga, zadając im takie pytanie: „Słuchajcie jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niewłaściwy, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?”. Każdy człowiek, czytający ten urywek Pisma Świętego, odpowie, że ludzki sposób postępowania jest przewrotny, a Boży sposób postępowanie jest właściwy.

Prorok Izajasz wypowiedział również piękne słowa o mocy słowa Bożego: „Jak deszcz i śnieg spadają z niebios i tam nie wracają bez zwilżenia ziemi i użyźnienia jej po to, by się zazieleniła i plony wydała na chleb użyteczne, tak słowo raz wypowiedziane, do moich ust już nie wraca, póki nie spowoduje skutków tego, co chciałem i nie wypełni swego posłannictwa” (Iz 55, 10-11).

Słabość ludzkiej mowy

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam kruchość i słabość ludzkiej mowy. Obaj synowie z dzisiejszej Ewangelii napełnili serce ojca goryczą. Pierwszy obiecał ojcu pójść do pracy w winnicy, lecz nie poszedł. Okazał się kłamcą wobec swojego ojca. Drugi odmówił ojcu pójścia do pracy w winnicy, lecz w końcu poszedł pracować. Spełnił on wolę ojca, lecz wcześniej swoją odmową okazał się względem niego arogancki. On również napełnił serce ojca goryczą. Dzisiejsza Ewangelia uświadamia nam, że ludzka mowa jest bardzo ułomna w stosunku do mowy Bożej. Głoszenie chwały Bożej, oparte jedynie na słowach, może być całkiem zawodne w swych skutkach.

Święty Paweł był wielkim głosicielem słowa Bożego. Jego codzienna praca polegała na przepowiadaniu słowa Bożego, lecz znając ułomność ludzkiej mowy, często odwoływał się do przykładu swojego życia. Słowa św. Pawła miały moc przekonywania dzięki przykładom z jego życia. Tak przedstawia to św. Łukasz w księdze Dziejów Apostolskich, gdzie św. Paweł mówi: „Teraz już polecam was Bogu i słowu Jego łaski, która ma moc umocnić was i zapewnić wam dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Nigdy nie goniłem za złotem lub srebrem, nie pragnąłem też niczyjej szaty. Sami wiecie dobrze, że te oto ręce zarabiały na wszystko, co było potrzebne mnie i moim towarzyszom. Ciągle dawałem wam przykład, jak trzeba pracować, by móc wspierać słabszych, pamiętając o słowach Pana Jezusa, który powiedział: Człowiek jest bardziej szczęśliwy, gdy daje niż gdy bierze” (Dz 20,32-35).

Święty Mateusz zanotował na ten temat takie słowa Pana Jezusa w swojej Ewangelii: „Do królestwa niebieskiego wejdzie nie ten, kto mi mówi: Panie, Panie, lecz ten, kto czyni wolę Ojca Niebieskiego. Wielu będzie mówić dnia owego: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy w imię Twoje? Czy nie w imię Twoje wyrzucaliśmy czarty? Czy nie dokonywaliśmy w imię Twoje wielu cudów? A wtedy powiem im otwarcie: Nigdy was nie znałem; odejdźcie ode Mnie wy, którzy się dopuszczacie nieprawości” (Mat 7,21-23).

Zachowanie synów

Zachowanie grzeszników z dzisiejszej przypowieści przypomina zachowanie pierwszego syna: najpierw odmówili Bogu, nie zachowywali przykazań, które Bóg dał w Starym Testamencie, lecz teraz, gdy Bóg przez Jezusa objawił swoją dobroć ludziom, a szczególnie swoje miłosierdzie grzesznikom, przyjęli Jego orędzie i nawrócili się, czynią wolę Ojca, słuchają Jego głosu i wejdą do królestwa Bożego.

Zachowanie drugiego syna przypomina zachowanie przywódców ludu i faryzeuszów: najpierw odpowiedzieli pozytywnie na wezwanie Boga, przyjęli i zachowywali Jego przykazania, lecz teraz, gdy Bóg przez Jezusa objawił swoją dobroć ludziom, a szczególnie swoje miłosierdzie grzesznikom, wzgardzili Jego orędziem. W ten sposób nie wypełnili woli Ojca i odrzucili królestwo Boże.

Dzisiejsza przypowieść o dwóch synach ukazuje nam, że najważniejszym warunkiem wejścia do królestwa Bożego jest pełnienie woli Bożej naszym postępowaniem, a nie tylko słowami, jak czynił to pierwszy z synów z dzisiejszego opowiadania ewangelicznego.