Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.


Straszna kara była dla niewiasty cudzołożnej, okrutna i nieludzka. Józef chciał ocalić Maryję, bo Ją kochał, choć fakt jej stanu błogosławionego zabolał go, jak nic do tej pory. Maryja milczy, bo jak ubrać w słowa to, co się wydarzyło? Milczy i czeka.

Józef tez milczy. I zastanawia się. Gdy już wydaje mu się, że znalazł idealne rozwiązanie, ma sen. Anioł Pański wyjaśnia mu, co się stało i tłumaczy, co ma zrobić. I Józef to robi. O nic już nie pyta. Daje się prowadzić. Ufa. Józef - wzór dla prawdziwych mężczyzn.