Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

 

Pan Jezus przyszedł na świat po to, aby nas zbawić. Przyszedł na ziemię, żeby rzucić ogień wiary i miłości, które ostatecznie doprowadzą nas do nieba.

Nie wszyscy jednak przyjmują Pana z otwartym sercem. Wielu odrzuca Jego miłość i naukę. Zdarza się również i tak, że niektórzy, aby pójść za Jezusem, muszą sprzeciwić się najbliższej rodzinie - "matka przeciw córce, a córka przeciw matce, ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu". Wiara wymaga od nas ogromnej odwagi i postawienia wszystkiego na jedną kartę.

Nagroda jednak za tę odwagę jest wielka – zbawienie i szczęście wieczne.

Dlatego, aby zasłużyć na niebo, powinniśmy przyjąć miłość Pana Boga nawet wtedy, kiedy najbliżsi się jej sprzeciwiają i nas od niej odciągają.

Odwagi!