Jezus mu odpowiedział: "Lisy mają nory, a ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć". Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: "Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca". Lecz Jezus mu odpowiedział: "Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!"

 

Kiedy przeczytałem 10. raz dzisiejszą ewangelię, doszedłem do wniosku, że Jezus zniechęca i straszy przed pójściem za Nim, razem z Nim. Pierwszemu rozmówcy mówi, że jak pójdzie z Nim, to nie będzie miał gdzie mieszkać, a drugiemu, żeby nie zajmował się pogrzebem ojca!

Mimo wszystko od 2000 tysięcy lat ludzie chodzą za Jezusem. Dlaczego? Przecież wymagania są takie wygórowane... Nie znajduję innej odpowiedzi, jak tej, że naśladowcy Jezusa po prostu doświadczają Jego obecności i tego, że jest On naprawdę "Synem Boga Żywego".