Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

 

To czytanie, choć znane niemal na pamięć, jest dziś dla mnie bardzo odkrywcze. W Wielkim Poście spodziewałbym się raczej tekstów o tym, jak bardzo grzesznym jestem człowiekiem, jak bardzo oddaliłem się od Boga, jak bardzo potrzebuję nawrócenia. Kościół natomiast daje mi tekst pełen radości i nadziei. Bóg obiecuje, że mnie wysłucha, że przyjdzie mi z pomocą.

W liturgii jesteśmy coraz bliżej tajemnic Ostatniej Wieczerzy, Męki i Śmierci oraz Zmartwychwstania. Jak przedziwne jest, że te rzeczywistości są ze sobą splecione! Im bliżej jestem śmierci, tym bliżej jestem życia; im bliżej grzechu, tym bliżej łaski; im bliżej rozpaczy, tym bliżej nadziei. Im bardziej wydaje mi się, że zostałem pokonany przez grzech, śmierć i rozpacz, tym bardziej Bóg pragnie obdarzać mnie łaską, życiem i nadzieją.

Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! On o mnie nie zapomniał!