Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo i przeklnę wasze błogosławieństwo, a przeklnę je dlatego, że sobie nic nie bierzecie do serca. Wy zaś zboczyliście z drogi, wielu doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu, zerwaliście przymierze Lewiego, mówi Pan Zastępów. A przeto z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń. Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego, znieważając przymierze naszych przodków?

 

Ostra jest dzisiejsza lekcja dla kapłanów. Kiedy nie oddaję czci Bogu i nic z tego, co On mówi nie biorę do serca, kiedy zbaczam z Bożej drogi, kiedy sprzeniewierzam się Prawu i zrywam Przymierze – ściągam na siebie Boży gniew, tracę łaski wynikające z Przymierza, a ludzie słusznie mają mnie za nic.

Siostry i Bracia! Módlcie się za mnie, za nas! Módlcie się codziennie.