Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?». A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych». Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?». Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

 

Jezus rozpoczyna nauczanie przez oświadczenie swoim przeciwnikom, że odchodzi i że dopiero po Jego odejściu zrozumieją, co stracili, i zaczną Go szukać, ale nie znajdą. Miał On na myśli swój powrót do Ojca i do swojej chwały. Jego przeciwnicy tam właśnie nie mogli pójść, aby Go prześladować. Jezus przestrzega faryzeuszów, że odrzucając Go, poumierają w swoich grzechach. 

Trzeba uznać Boga w swoim życiu za najwyższego Króla i Pana. Tylko uznanie Chrystusa za Syna Bożego i okazanie posłuszeństwa Jego mądrości, uznanie Go za Zbawiciela może uleczyć pojedynczą duszę i cały świat.