Pewien człowiek podszedł do Jezusa i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?». Odpowiedział mu: «Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania». Zapytał Go: «Które?». Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego». Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?». Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!». Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

 

„Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” Polski przekład używany w liturgii podaje tłumaczenie greckiego σχῶ jako „otrzymać”, jednak w oryginale słowo to oznacza „osiągnąć, zdobyć, posiąść”. Ewangelia podkreśla w ten sposób, jak bardzo trudno jest uwolnić się od mentalności pogańskiej, w której to człowiek musi zdobyć przychylność jakiegoś bóstwa i zasłużyć sobie na nagrodę.

Wiara jednak to zupełnie odmienna rzeczywistość. Jest ona wejściem w osobową relację z Bogiem, który zbawia. Zachowanie przykazań nie jest osobistym wysiłkiem, by zdobyć obiecaną za ich przestrzeganie nagrodę, ale to wyraz całkowitego zaufania Temu, który dając je, zaprasza do współpracy z Jego łaską. Mają one być środkiem w odkrywaniu wspaniałości i dobroci Boga, który jest Ojcem. Nie rozumiał tego ewangeliczny młodzieniec, dlatego odrzucił zaproszenie Jezusa do pójścia za Nim. W centrum jego życia bowiem nie był Bóg, lecz dobra, które On obiecuje.

Czy my także chcemy zdobywać dobra, których Bóg udziela, czy może jednak chcemy codziennie naśladować Jezusa Chrystusa, przyjmując zaproszenie do budowania osobowej więzi z Nim?

Duchu Święty, wzbudzaj w naszych sercach pragnienie kroczenia za Zbawicielem.