W następny szabat, po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej, zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc, sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: «Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi”». Poganie, słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni, strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium. A uczniowie byli pełni wesela i Ducha Świętego.

 

Dopiero co „proszono, by powiedzieli im jeszcze o tych rzeczach w następny szabat”, ale nikt się nie spodziewał, że „niemal całe miasto się zebrało, by słuchać słowa Pańskiego”. Można było zareagować zachwytem i zwyczajnie się ucieszyć, że słowa kogoś spoza znanego na wskroś środowiska wzbudziły tak ogromne zainteresowanie, ale odezwała się zwykła ludzka zazdrość i mechanizm, z którym wielu niestety sobie nie radzi. Gdyby chodziło jedynie o jakieś poglądy i ludzkie opinie, można by to zrozumieć i nawet podjąć próbę usprawiedliwienia. Jednak w przypadku głoszenia Ewangelii o Jezusie Chrystusie sprawa nie toczy się o opinie i poglądy, tylko o szansę spotkania z osobą żywego Boga i przyjęcia zbawienia – a to jest ostatecznie moim być albo nie być. Dlatego Barnaba i Paweł nie idą na żaden kompromis i nie przejmują się obelgami czy ciasnotą zazdrości, ale dają innym to, czego sami doświadczyli – „zbawienie aż po krańce ziemi”.

Lektura tego rozdziału Dziejów Apostolskich zawstydza mnie otwartością na Słowo i Ducha zarówno Apostołów, jak i tych, którzy uwierzyli, bo „byli gotowi do życia wiecznego”, a jednocześnie prowokuje do większej gorliwości w modlitwie o radość na każdą Eucharystię, szczery uśmiech podczas adoracji i większą niż dotychczas fascynację każdą chwilą słuchania Słowa. Tobie też życzę +