Apostołowie prosili Pana: "Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

 

Dzisiaj Jezus mówi do nas w kolejnej przypowieści. Wydaje się, że zupełnie nie pasuje ona do współczesnych czasów. Nie mamy przecież sług, a pewnie nikt, albo niewielu z Was, musi brać udział w oraniu pola czy wypasaniu zwierząt. Pozwólcie więc, że dzisiejszą przypowieść przełożę na nasz współczesny język.

Kto z Was powie swoim rodzicom, gdy wrócą zmęczeni z pracy: „odpocznij sobie, połóż się, usiądź choć na chwilę”? Czy nie powie im raczej: „mama, jestem głodny, daj mi obiad, uszykuj mi strój na trening, chcę coś słodkiego”? I co? Byliście kiedyś w takiej sytuacji? Zdarza się Wam dziękować rodzicom za to, co dla Was robią, za ich troskę i starania?

Pomyślcie o tym, a jutro spróbujcie mile zaskoczyć swoich rodziców.