Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

 

Obok krzyża Jezusowego stały:… Stały obok bliskiego człowieka, który umierał... Obok człowieka, który umiera w domu, w szpitalu, w hospicjum, stoją bliscy, krewni, czasem ktoś z personelu medycznego, a nawet kapłan. Często w tym trwaniu przy cierpiącym, zwłaszcza przy umierającym, koncentrujemy się na tym terminalnie chorym. I nie ma w tym nic dziwnego, tym bardziej nie ma w tym nic złego. Jest to zrozumiałe, bo i my cierpimy, bo czujemy bezradność, bo chcielibyśmy ulżyć cierpieniu, a nawet przedłużyć życie bliskiej nam osoby. 

Jednak Jezus, który jest Panem życia i śmierci, który umarł, abyśmy życie mieli (por. Rz 5,6), nie pozwala na bezowocną rozpacz. W słowach: „Niewiasto, oto syn twój” oraz „Oto Matka twoja” ukryta jest przyszłość, ukryta jest nadzieja, ale i konkretne zadanie wzajemnej troski i odpowiedzialności.

Dzisiejsze słowo Jezusa z krzyża to coś więcej niż oddanie Maryi pod opiekę Jana, a nas samych pod opiekę i wstawiennictwo Maryi. To wyjątkowy apel do nas wszystkich, abyśmy nie zapominali o innych ludziach, nawet w obliczu największego cierpienia. Nawet gdyby bardzo bolało i tzw. nasz świat się chylił ku upadkowi, pamiętajmy o bliskich nam ludziach.