Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: "Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą". Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada. Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie".

 

Czasami wymagamy od innych bardzo wiele np. żądamy czegoś od siostry lub brata, przyjaciela, rodzica czy kolegi. Chcemy, by inni nam pomagali, aby byli dla nas mili. Wysługujemy się naszym bliźnim w wielu sprawach, a sami tych spraw nie podejmujemy i stajemy się leniwi.

Tak łatwo być niesprawiedliwym, wytykać innym to, czego nie zrobili, gdzie popełnili błąd... Ewangelia mówi nam jednak, abyśmy patrzyli na drugiego sprawiedliwie i z miłością, czyli inaczej mówiąc tak, jak sam Bóg patrzy na człowieka.

Róbmy więc wszystko tak, jak byśmy chcieli, aby i nam czyniono.