A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

 

„Im więcej wiemy o kosmosie i ewolucyjnej biologii, tym bardziej wydają się one niewytłumaczalne bez jakiegoś aspektu inteligentnego projektu. W moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary” – powiedział przed laty amerykański fizyk, laureat Nagrody Nobla, Charles Hard Townes. Wiara jest z jednej strony czymś pięknym i wielkim, nadającym sens ludzkiemu życiu. Z drugiej zaś strony przysparza ona wielu ogromnych trudności, bądź wprowadza w przestrzeń wątpliwości.

Bohater dzisiejszej ewangelii – Tomasz Apostoł, doświadcza kryzysu wiary. Pomimo tego, że był bardzo blisko Mistrza, pewnie niejednokrotnie był świadkiem niezwykłych wydarzeń  i cudów dokonanych przez Jezusa, to jednak przeżył zwątpienie: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę…”.

Pewnie wielu z nas myślało sobie: o, gdybym ja przebywał z Jezusem tak blisko jak Apostołowie, gdybym zobaczył Go na własne oczy, był z Nim, widział cuda, które On działał, wówczas moja wiara byłaby nie do podważenia.

Epizod opisany w dzisiejszej ewangelii pokazuje nam, że można być blisko Chrystusa, chodzić z Nim i słuchać Jego słów, ale Go tak naprawdę nie znać, nie wierzyć Mu. „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” – błogosławieni czyli szczęśliwi. Drogi bracie i siostro, kiedy spojrzysz na Chrystusa w białej Hostii, wołaj w sercu jak „nawrócony” Tomasz Apostoł: „Pan mój i Bóg mój!”.

 

Zobacz >>Archiwum<< Radia Profeto - wszystkie audycje, które były emitowane na naszej antenie w jednym miejscu.