Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego».

 

Panie, proszę oczyść me serce i me spojrzenie, bym pochopnie nie sądził mego brata, nie krytykował, nie oskarżał, nie wydawał wyroków, ale żebym najpierw zaczął od siebie, abym nie bał się prawdy o sobie i o moim grzechu, abym umiał się przyznać do mojej słabości, do mojej „belki w oku”.

Proszę, abym z ufnością rzucił się w Twoje otwarte, pełne miłosierdzia ramiona i pozwolił się oczyścić, pozwolił, abyś wyciągnął tę belkę z mego oka, która tak bardzo mnie oślepia, która pozostawia mnie w ciemności, w zakłamaniu, która „zatruwa” moje codzienne życie i życie innych.

Proszę, oczyść mnie z mojej winy i obmyj mnie z grzechu mojego! Jezu, zmiłuj się nade mną grzesznikiem, uzdrów moje rany, daj mi nowe i czyste spojrzenie! Panie, spraw, abym przejrzał! Nawróć mnie całkowicie do siebie i przemień moje serce, by kochało prawdziwą miłością, Twoją miłością, aby było miłosierne, tak jak Ty jesteś miłosierny.

Jezu, jeśli mnie nie pociągniesz ku sobie, jeśli nie otworzysz mi oczu, sam z siebie nic nie mogę uczynić. Wszystko mogę tylko dzięki Twojej łasce. Proszę, ulituj się nade mną. Niech prawda o mnie będzie miejscem rozlania Twego miłosierdzia. Przymnóż mi wiary, bym Ci ufał, że Twoja miłość jest większa niż mój grzech i moja słabość, że twoje Światło jest mocniejsze niż moja ślepota. O tak, Panie, przywróć mi wzrok, otwórz moje oczy, bym mógł Cię oglądać w każdym człowieku, w każdym stworzeniu, bym mógł Cię uwielbiać, kochać i żyć dla Twojej chwały. Amen.