Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz trzeba, aby się wypełniło Pismo: „Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę”. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał».

 

Chęć dominowania, panowania nad innymi często towarzyszy ludzkim odruchom. „Jeżeli chcesz poznać prawdziwy charakter człowieka, daj mu władzę” – powiedział przed laty Abraham Lincoln. Trochę władzy, a może zmienić człowieka. 

Jezus przestrzega swoich uczniów w Wieczerniku przed próbą panowania nad innymi. „Sługa nie jest większy od swego pana”. Sługa nie wychodzi przed szereg, nie próbuje stawać ponad panem. Jezus upomina swoich słuchaczy, aby nie panowali i nie wywyższali się tylko dlatego, że są tymi, którzy poznali bezpośrednio Jego osobę.

Chrystus ujawnia również smutną prawdę o uczniach. Pomimo tego, że fizycznie są z Nim, jednak niektórzy „podniosą na Niego swoją piętę”. „Ponieść piętę” znaczy „wystąpić przeciw”. Chodzi zatem o to, że nawet jeden z przyjaciół, z którym Jezus ucztował, wystąpił przeciw Niemu. Wspólne zaś ucztowanie było znakiem szczególnej bliskości i zażyłości, a więc zdrada była bardzo bolesna. Dobrze znamy imię tego ucznia. 

Bóg zaprasza nas do pokory w naśladowaniu Jego Syna. Bycie wyznawcą Chrystusa to zaszczyt, ale nigdy powód do wywyższania się i chęci panowania. Uczeń ma naśladować Mistrza, który stał się sługą. Nie jest łatwo być sługą, ale tylko służba pozwala dzielić się miłością, którą On nam zostawił.