Jezus powiedział do swoich uczniów: "Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".

 

"Wdrożenie Ewangelii w życie codzienne jest niesamowicie trudne". Jestem przekonany, że to zdanie otrzymałoby dużo "lajków" i słów aprobaty. Dlaczego? Bo to zdanie jest po prostu prawdziwe, a do tego wiele wypowiedzi Jezusa ma bardzo cienką granicę znaczeniową, np. słowa: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni” obok słów: „Gdy twój brat zgrzeszy, idź i upomnij go”. Przecież z grzechem mojego brata jest też związana ocena - źle robi, muszę go upomnieć. Mam kogoś upomnieć za jego grzeszne, nieewangeliczne zachowanie, mam przebaczyć, jeśli ono mnie rani, a jednocześnie mam nie sądzić, ale tylko „ocenić na sucho”. Łatwo nie jest…