Jezus powiedział do swoich uczniów: «Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. A więc: poznacie ich po ich owocach».

 

Jezus okazuje się być wielkim realistą. Przestrzega dziś swoich uczniów przed tym, aby nie wpadli w iluzję pozorów, jakie stwarzają niektórzy ludzie, z którymi przychodzi im żyć. Przychodzą oni bowiem w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami, czyli zewnętrznie wydają się być przyjaciółmi, ale w głębi serca są wrogami, stanowią zagrożenie. Jakie ważne jest w życiu umieć to rozpoznać, nie dać się zwieść! Jezus daje na to jedną radę: poddać wszystko próbie czasu – jak owocowanie drzewa. Mówiąc bowiem o owocach, jakie wydaje każdy człowiek, tak naprawdę mówi o tym, aby umieć poczekać na skutki ludzkiego postępowania i konsekwencje ludzkich zachowań. Każdy nasz życiowy wybór, nasze postawy rodzą owoce, które z kolei pochodzą z „natury” drzewa, jakim jesteśmy. Jeżeli jesteśmy „dobrym”, pięknym drzewem, będziemy wydawać dobre i piękne owoce, i odwrotnie.
Prawda ta najwyraźniej zrealizowała się w życiu Maryi, do której po dziś dzień modlimy się w Pozdrowieniu Anielskim: „błogosławiony owoc żywota Twojego – Jezus”. Maryja wydała najpiękniejszy owoc życia – Jezusa. Oznacza to, że przez Jej postępowanie w Jej życiu objawił się Jezus. Ona „zaowocowała Jezusem”. Także nas Jezus powołał do tego samego. On przez chrzest wszczepił nas w siebie jak gałązki w krzew winny. Jeżeli będziemy trwać w Nim, na pewno wydamy owoce życia wiecznego i sami nie staniemy się drapieżnymi wilkami w owczej skórze…