Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!». Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

 

Uroczystość Poświęcenia Świątyni i obecny na niej Jezus to kolejna okazja do prowokacji ze strony Żydów. Święto to upamiętniało konsekrację świątyni dokonaną przez Judę Machabeusza po jej profanacji przez Antiocha Epifanesa. Potocznie nazywano to święto hanukkah (konsekracja) i przypadało na połowę grudnia. 

W portyku Salomona Jezus zostaje otoczony przez Żydów. Zadają Mu pytanie: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!”. Pewnie to pytanie z jednej strony wynikało z ciekawości, a z drugiej z chęci prowokacji. Jezus odpowiada, że już im oznajmił, kim jest, jednak oni Go nie przyjęli. Odrzucili Jego słowa, cuda i znaki, jakich dokonywał. Ich serce pozostawało zamknięte, pałało nienawiścią. 

Bóg przychodzi do człowieka bardzo delikatnie, nie narzuca się i nie robi nic na siłę. Czeka na pierwszy krok ze strony człowieka. Zrobisz ten krok?