Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

 

Czy w swoim życiu rozpoznałem już Jezusa? Bo mogę Go widzieć, mogę Go słuchać, mogę się zachwycać Jego osobą, ale dalej nie widzieć w Nim Boga, który ma moc dokonać wszystko.

Jezus był i jest osobą, która daje się rozpoznać. Wielu ludzi, kiedy chodził po ziemi palestyńskiej, przybywało do Niego, bo widzieli znaki, których dokonywał. Pragnęli dotknąć się choćby frędzli Jego płaszcza. Wiedzieli, że to wystarczy, aby otrzymać łaskę, po którą przychodzili do Niego.

Może w adoracji Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie spróbuj rozpoznać Go i dotknąć się Jego płaszcza, aby zostać uzdrowionym.