Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!». On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

 

Poborca podatkowy potrzebował pomocy. Nie dość, że był urzędnikiem państwowym, czyli pracował dla okupanta rzymskiego, to jeszcze mógł czerpać indywidualne korzyści finansowe, zawyżając podatki. Jezus dostrzega jego biedę. Zaprasza go do elitarnego grona swoich uczniów. Lewi przyjmuje to zaproszenie i odwzajemnia tym samym – zaprasza Go do swojego domu. To powoduje oburzenie faryzeuszów, którzy zgorszyli się postawą Jezusa, zarzucając mu zasiadanie u stołu z celnikami i grzesznikami. Określenie „celnicy i grzesznicy” odnosi się do ludzi, którzy według zasad faryzeizmu byli nieczyści w sensie kultycznym z powodu obyczajów czy wykonywanego zawodu.

Jezus przychodzi do chorych i słabych. On jest prawdziwym lekarzem dusz. Zaprośmy Jezusa do siebie i pozwólmy Mu działać.