Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: «Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?». Jezus im odpowiedział: «Ja też zadam wam jedno pytanie: jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?». Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?”. A jeśli powiemy: „od ludzi”, to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka». Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». On również im odpowiedział: «Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię».

 

Wczoraj słyszeliśmy pytanie skierowane do Jana Chrzciciela: „Kto ty jesteś?”, dzisiaj zaś skierowane do Jezusa, a dotyczące Jego pochodzenia: „Kto Ci dał tę władzę?”. Jedno z drugim jest bardzo związane, wręcz określa to drugie, bo przecież nasze korzenie mówią o nas, mówią to, kim jesteśmy.

Myślę, że czas Adwentu jest bardzo dobrym czasem, by odpowiedzieć sobie na oba pytania: Skąd pochodzę? Gdzie są moje korzenie? Oczywiście w tej refleksji chodzi o moje duchowe początki. Jakże mogą one zmienić moją perspektywę widzenia siebie.

Jezus nie daje się wciągnąć w dialektykę arcykapłanów i starszych ludu, lecz zaprasza do wyciągania wniosków po owocach, po swoich czynach, a właściwie po dziełach Ojca, które czyni. To też klucz dla nas: „Po owocach ich poznacie (…)”. Co mogą zobaczyć inni, przebywając z nami? Czy mogą rozpoznać w nas uczniów Jezusa? Od chrztu świętego nasza tożsamość związana jest nierozerwalnie z Bogiem Ojcem. Niech pamięć o tym pomaga nam żyć na miarę dzieci Bożych.