Podatki i smierć

Poniedziałek, XXIX Tydzień Zwykły, rok I, Łk 12,13-21

Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.


Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że "na tym świecie pewne są tylko dwie rzeczy: podatki i śmierć". To powiedzenie chyba się trochę zdewaluowało, przynajmniej w Polsce. Ludzie zamożni doskonale wiedzą, jak unikać płacenia podatków...

Natomiast śmierć jest ciągle "równa" dla wszystkich. Czasem w mediach słyszymy o śmierci kogoś bardzo bogatego i ta informacja jest podawana jakby ze zdziwieniem "jak to, to on umarł...?". A Jezus mówi "życie nie jest zależne od mienia". 

Jezus też przestrzega mnie, niezależnie od "stanu portfela", abym gromadził sobie skarby przed Bogiem,  bo to jest "kapitał", który nigdy się nie zniszczy, ani nie przeminie!