Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał”.

 

Dziękuję Ci, Panie Jezu, że uczyniłeś tak, jak powiedziałeś: odszedłeś przez krzyż i powróciłeś przez zmartwychwstanie. To daje mi siłę na kolejne zwycięstwo nad trwogą o przyszłość, ale i zwycięstwo nad negatywnymi uczuciami przed każdą trudną, ciemną, nieprzyjemną sytuacją. Takie zdarzają się codziennie. Wiem jednak, że Ty już tam – w trudnej sytuacji – jesteś i dzięki Tobie jest możliwe wyjście, powrót, przejście dalej, bliżej Ojca.

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za dar Pokoju. To jest to, czego szukam i nigdzie poza Tobą nie mogę znaleźć. Świat nie może go dać, ponieważ dla świata pokój to brak walki, zmartwień i wojny. Czy jednak na tym świecie jest taki czas? Owszem, jest, ale tylko blisko Ciebie. Wtedy nawet mimo niepokoju, walki, zmartwień i wojny – z Tobą – jest Pokój! Dziękuję Ci, za każdą pielgrzymkę, poszukiwanie i odnalezienie Pokoju.

Cieszę się, że poszedłeś do Ojca i jesteś z Nim. Cieszę się, że wróciłeś i jesteś z nami. Cały u Ojca i zawsze z nami. To pozwala opanować fale trwogi, że coś może być większe od Ciebie, Jezu, i od Ojca, który wszystko przeniknął Twoją paschalną obecnością.