Jezus mówił do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek».

 

Można być ekspertem w prognozowaniu pogody, ale z tego nie wynika, że trzeba się znać na znakach czasu. Jezus wyprowadza właśnie taki wniosek – że ci, którzy znają się na pogodzie, wcale nie potrafią rozpoznawać znaków czasu. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ rozpoznanie znaków czasu domaga się wiary.

Czy w nas jest na tyle wiary, że potrafimy rozpoznawać znaki czasu?