Jezus powiedział do ludu: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».

 

Pokarm na życie wieczne, który zostawił nam Jezus, ma nas już tu na ziemi przybliżać do rzeczywistości nieba. Wiara w Jezusa ma nas napełniać i nasycać Bożą łaską – „kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął (…)”. To zjednoczenie z Bogiem najpełniej dokonuje się podczas Eucharystii poprzez przyjęcie Komunii św.

Św. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia mówi, że Msza św. nie tylko uobecnia tajemnicę męki i śmierci Zbawiciela, ale także tajemnicę zmartwychwstania. Dlatego obecny podczas Eucharystii Zbawiciel czyni siebie dla nas „chlebem żywym”, „chlebem życia”. Eucharystia kieruje nas do ostatecznego celu, jest przedsmakiem radości zapowiedzianej przez Chrystusa. Stąd też nikt, kto przyjmuje z wiarą Komunię św., nie potrzebuje oczekiwać zaświatów, żeby otrzymać życie wieczne: posiada je już na ziemi jako przedsmak przyszłej pełni, która obejmuje człowieka w życiu doczesnym.