Uczniowie rzekli do Jezusa: „Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś”. Odpowiedział im Jezus: „Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”.

 

Dzisiaj o pokoju serca. Trudne pojęcie – "pokój serca". Bo z czym kojarzy się nam pokój? Pierwsze skojarzenie to nasz pokój w domu, ten pełen zabawek, kolorowanek, bajeczek. To bardzo dobre skojarzenie, ale nie o ten pokój dziś chodzi Panu Jezusowi. Pan Jezus mówi nam o wnętrzu serca. Pamiętacie? – Ostatnio mówił nam o radości serca, tej schowanej głęboko w nas, tej radości dającej nadzieję.

Dziś mówi nam o tym wewnętrznym pokoju. Taki wewnętrzny pokój jest brakiem lęku. Nie boimy się kolejnego dnia, nie boimy się tego, że wydarzy się coś złego. Taki pokój, jak mówi sam Pan Jezus, możemy znaleźć tylko w Nim. Co to znaczy, że pokój serca znajdujemy w Panu Jezusie? To znaczy, że wtedy kiedy się modlimy, mówimy Panu Jezusowi, żeby nasze serce wypełnił swoim pokojem, żeby zabrał strach, lęk i wszystko, co jest dla nas trudne. Wtedy Pan Jezus, wysłuchując nas, tak właśnie robi. Zabiera od nas, co złe, a miejsce w naszym sercu wypełnia dobrem, spokojem, ciszą. To właśnie jest ten pokój serca.