Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu".

 

Pokój, zgoda i przebaczenie… Trudne zadanie wyznaczasz mi, Panie. Jednak bardzo konkretnie odkrył je ojciec Leon Dehon, Założyciel Zgromadzenia Księży Sercanów. Mamy być prorokami miłości i sługami pojednania, czyli pokoju. Uczę się tego od Ciebie, Jezu. Uczę się tego od Ciebie, ojcze Dehonie. Pomimo uprzedzeń, złośliwości, niepotrzebnych słów i denerwujących zachowań chcę iść przez życie i mówić: Pokój temu domowi, Pokój z Tobą. Bo czasem warto zamilknąć. Warto przeprosić. Warto rozmawiać…