Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: "Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie". Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi". Jan dał takie świadectwo: "Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: "Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym". Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

 

Zobaczyć Jezusa to zobaczyć małe, łagodne dziecko z Betlejem, to zobaczyć dzisiaj ze św. Janem Baranka Bożego. Jan widzi Jezusa dorosłego nad brzegami Jordanu, ale spojrzenie Jana – proroka – jest bardzo duchowe, zanurzone w modlitwie i kontemplacji. Widzi więc i przyjmuje potężnego w łagodności Jezusa, który się objawia.

Baranek Boży to Syn Boży, to Jezus, którego poznajemy również wtedy, kiedy łagodnie, ale i z mocą odpuszcza nam grzechy, gładzi tego, który podstępnie chce panoszyć się w naszej codzienności i chce zająć miejsce wyżej Boga.

Konieczna jest dla nas obecność Baranka z Jego łagodnym spojrzeniem na grzesznika – spojrzeniem, które jest jednocześnie amnestią od zła. Tylko w zderzeniu potęgi łagodnej miłości z agresywną nachalnością zła człowiek może odnieść zwycięstwo jak Bóg.

Tylko Boży Baranek może nas „ochrzcić” – nauczyć zwyciężać grzech, agresję przeciwstawiania się sobie nawzajem, panowania nad innymi, udowadniania dobrych rzeczy. Baranek jest Barankiem przez krzyż i łagodność nawet wtedy, kiedy jest rozszarpywany przez wilki. Jezus również pokonał z łagodnością śmierć i pokona tą samą łagodnością – kiedy się objawi ostatecznie – wszystkie wilki.

„Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty” (1 J 3,2).