Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!». Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?». On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego».

 

Po powrocie z góry Tabor Jezus został otoczony przez rzeszę ludzi, którzy przyszli, aby Go słuchać i aby doznawać uzdrowienia ze swoich chorób. Tak rozpoczyna się kolejne opowiadanie o cudzie dokonanym przez Jezusa – uzdrowieniu epileptyka.

W starożytnym Izraelu epileptyków uważano za ludzi znajdujących się we władaniu demonów. Człowiek, który zwrócił się do Jezusa, wyjaśnił, że wcześniej przyprowadził swojego syna do Jego uczniów, ci jednak nie byli w stanie go uzdrowić. 

W tym cudzie Jezus wskazał niezbędne środki walki ze złym duchem – modlitwa i post mogą okazać się skuteczną bronią w walce z grzechem, złem, Szatanem. To narzędzia dane nam przez Boga, abyśmy pokonywali zło w naszym życiu.