W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

 

Pan Jezus, który ukazywał się św. Małgorzacie Alacoque aż osiemdziesięciokrotnie, w jednym z objawień powiedział: „Moje boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i wzbogacić ludzi swymi Bożymi skarbami. W nim znajdą wszystko, czegokolwiek będzie im potrzeba dla ratowania swych dusz z przepaści zguby”. Serce Jezusa jest ratunkiem dla każdego człowieka.

Słowa zaproszenia Jezusa: „przyjdźcie do Mnie wszyscy (…)” są skierowane do każdego z nas. Różne niepokoje trapią serce człowieka, jednak tylko w boskim Sercu Zbawiciela można znaleźć ukojenie i spokój. Niespełnione ludzkie nadzieje i plany znajdują pokrzepienie w Bogu. W Nim można odnaleźć prawdziwe dobro i szczęście. Kto pozna moc Jezusa, będzie w mocy Boga Ojca. By tego dokonać, potrzeba stać się w oczach Bożych „prostaczkiem”, patrzeć oczami wiary i pokory.

Serce Jezusa, które kocha i pała miłością, jest dla nas otwarte. Przyjdź do Niego i zamieszkaj w Nim, aby znaleźć ukojenie.