Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje".

 

Nie ma co się zasłaniać łatkami surowego sukna. Jeśli w którymś momencie puszczą szwy, to może ukazać się stary łach naszych słabości i grzechów. Starą suknię trzeba zrzucić i założyć tę wybieloną we krwi Baranka. I nie będą nam potrzebne już łaty z postów i przepisów prawa. Pokrzepieni Jezusem będziemy młodym winem w nowych bukłakach naszej wiary.