Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Przedłuża się wieczór, a niepokój mnie syci do świtu. Dni moje lecą jak tkackie czółenko, i kończą się, bo braknie nici. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna”.

 

Kiedy przychodzi silna pokusa posiadania nad miarę, kiedy wzbiera w nas zazdrość, że ktoś ma lepiej, więcej, szczęśliwiej, dostatniej – warto wspomnieć modlitwę Hioba. Czyż w życiu, tu na ziemi, nie chodzi o coś więcej niż mieć, gromadzić, posiadać? Trumna nie ma kieszeni.