Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?". Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

 

"Ostatni będą pierwszymi" – te słowa bardzo się łączą z dzisiejszą Ewangelią. Życie Jezusa nie było łatwe, przyszedł na świat i służył innym ludziom. My także powinniśmy w każdej okoliczności, która nam się przytrafia, a w której możemy w jakikolwiek sposób pomóc drugiemu człowiekowi, po prostu to uczynić.

Dzieci także mogą być uczynne w każdej drobnej sprawie dnia codziennego. Zamiast czekać, aż rodzice posprzątają po obiedzie – zrobić to za nich, zamiast patrzeć, jak kolega mocuje się na przykład z naprawą roweru – pomóc mu, widząc sąsiadkę dźwigającą siatki z zakupami – wziąć je od niej i zanieść do jej domu.

Pan Jezus służył ludziom i czynił wielkie rzeczy. My nie musimy od razu planować wielkich dzieł, które pomogą ludzkości. Zacznijmy od tego, co możemy realizować na miarę naszych sił na co dzień.