Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

 

Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono.

Chrystus przestrzegał, historia to potwierdziła, a życie wciąż przypomina, jak ponadczasowa jest ta przestroga. Ojciec kłamstwa nieustannie podejmuje inicjatywę, aby zwodzić człowieka, aby przedstawić mu swój plan na życie, a tym samym odwieść nas od Boga.

Dzisiaj jednak wydaje się, że kłamstwo zmierza w innym kierunku. Szatan przyjął inną strategię. Wielu daje się zwieść, ale już nie sensacjom o bliskim „końcu świata”, zapowiedziom nadzwyczajnych wydarzeń. Nie to jest zasadniczym problemem. Większym problemem jest to, że wielu dało sobie wmówić, że to nie nastąpi, że nie ma co myśleć o spotkaniu z Panem na końcu czasu. Przestajemy o tym myśleć, żyjąc „tu i teraz”. Przestajemy żyć z myślą o przyjściu Pana na końcu mojego czasu. To jest zasadniczy problem współczesnych ludzi, w tym i wielu chrześcijan. Niby o tym pamiętamy, deklarujemy wiarę w prawdę o życiu wiecznym, ale...

Brak tej odpowiedniej perspektywy – wystarczająco mocnej perspektywy życia wiecznego – to nie tylko zagrożenie dla naszego życia duchowego, dla naszych międzyludzkich relacji. Bez niej po prostu trudniej się żyje. Należy ona, ta perspektywa wieczności, do kategorii takich wartości, które mogą wiele zmienić, a nawet wszystko, a nade wszystko nadać doczesności głębszy sens. Brak perspektywy wiecznego dobra czyni życie kruchą wydmuszką. Kto natomiast jej prawdziwie zaufa, choćby i upadł, zawsze się podniesie i żyć będzie.

Prośmy więc o łaskę czujności i dobrego rozeznania znaków czasu w naszym życiu. Strzeżmy się, by nas nie zwiedziono. Strzeżmy się, byśmy nie zapomnieli, co w życiu chrześcijanina jest najważniejsze, do jakiej budowli należy nam każdego dnia przykładać serce i dłonie. Budować Królestwo Serca Jezusowego już tu na ziemi, pośród nas, w życiu ludzi wokół nas.