Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”.

 

Jezus mówi dzisiaj o poście. Jestem przekonany, że 99% z nas słowo post kojarzy z niejedzeniem? Czy post to tylko wstrzemięźliwość w spożywaniu pokarmów? Oczywiście, że nie. Post to po prostu doświadczenie jakiegoś braku. Odmawiam sobie czegoś, co sprawia mi przyjemność: słodyczy, alkoholu, papierosów, telewizji, Internetu, itp. Aby doświadczyć pewnego "nienasycenia", które tak naprawdę może wypełnić sam Bóg, a nie np. " fejsbóg".