Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

 

Uczestnicząc we mszy świętej w „środę popielcową” próbowaliśmy zrozumieć, czym dla nas jest post…, dlaczego jest nam czasami tak trudno pościć. Jezus dał nam wskazówkę, jak ma wyglądać nasza modlitwa, post i jałmużna, byśmy wystrzegali się czynienia ich na pokaz. 

Post oznacza niedostatek, pragnienie, głód, tęsknotę, oczekiwanie.

Post może być narzędziem rozwoju duchowego do walki z naszymi słabościami, a także ofiarą w konkretnej intencji. Post może nam uświadomić nasze wewnętrzne uzależnienia, których na co dzień możemy nie dostrzegać. I tylko wtedy ma sens, gdy jest zwrócony ku Bogu, jako mój wewnętrzny wysiłek powstrzymania się od pokarmów, słodyczy, używek, przyzwyczajeń, udogodnień – nie „na pokaz” – dla innych.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii tłumaczy swoich uczniów, że przebywając z Nim, nie mogą pościć, a jedynie weselić się Jego obecnością i napełniać się radością z przebywania z Nim. Zapowiada jednak, że będziemy mieli okazję, by pościć.

A jak wygląda post w naszym życiu?