Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

 

Uczestnicząc we Mszy Świętej w Środę Popielcową próbowaliśmy zrozumieć, czym dla nas jest post, dlaczego jest czasami tak trudny do podjęcia. Jezus dał nam wskazówkę, jak ma wyglądać nasza modlitwa, post i jałmużna, byśmy wystrzegali się czynienia ich na pokaz. 

Post oznacza niedostatek, pragnienie, głód, tęsknotę, oczekiwanie.

Post może być drogą rozwoju duchowego i narzędziem do walki z naszymi słabościami, a także ofiarą w konkretnej intencji. Post może nam też uświadomić nasze wewnętrzne uzależnienia, których na co dzień nie dostrzegamy. I tylko wtedy ma on sens, gdy jest zwrócony ku Bogu, jako nasz wewnętrzny wysiłek powstrzymania się od pokarmów, używek, przyzwyczajeń, udogodnień, a nie podejmowany na pokaz, dla innych.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii tłumaczy swoim uczniom, że przebywając z Nim, nie mogą pościć, a jedynie weselić się Jego obecnością i napełniać się radością z przebywania z Nim. Zapowiada jednak, że będą mieli okazję, by pościć.

A jak wygląda post w naszym życiu?