Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

 

Piękne jest to dzisiejsze święto, nie ze względu na „żyjący” cmentarz (bo on powinien każdego dnia tak bądź podobnie wyglądać), ale ze względu na jego jakże głęboką treść, którą możemy zamknąć w jednym słowie: świętość.

Ralph Waldo Emerson, amerykański pisarz i moralista, pisał: „Mądrość jest zawsze święta… Świętość jest zawsze mądra…”. Na czym polega mądrość świętego? Święty widzi rzeczywistość głębiej, gdyż patrzy na wszystko z perspektywy wieczności. To pozwala mu zachować dystans wobec przemiany i trudnych doświadczeń codziennych.

Błogosławieni, czyli szczęśliwi, „ubodzy w duchu” – ci, którzy nie przywiązują się do rzeczy materialnych. Ich życie nie zamyka się w doczesności, lecz otwiera się na wieczność.

Życzmy sobie nawzajem świętości, abyśmy mogli kroczyć pośród wielkiego tłumu świętych, z każdego narodu i wszystkich ludów.