Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

 

„Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Jak to? Czyżby miłosierny, dobry Bóg okazał się okrutnikiem gotowym delektować się ludzkim cierpieniem wynikającym z wiecznego potępienia? Nic bardziej mylącego!

Ten dzisiejszy urywek z Ewangelii św. Marka przypomina o tzw. grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Pomimo jego wyjątkowości, czy raczej ciężkości wydaje się, że staje się on powoli niestety udziałem coraz większej rzeszy osób.

Tradycyjna teologia rozróżnia kilka jego przejawów. Wymienić tu choćby należy sprzeciwianie się uznanej prawdzie wiary /np. negowanie istnienia piekła/, uporczywe trwanie w grzechu, w niepokucie czy odrzucanie zbawiennych natchnień/napomnień za strony innych, nie mówiąc już o przypadku z dzisiejszej Ewangelii – bluźnieniu wprost przeciw trzeciej osobie Trójcy Świętej.

A więc to nie jest tak, że to Pan Bóg czegoś nie chce przebaczyć, ale to sam człowiek z tego przebaczenia rezygnuje czy je po prostu odrzuca. Oby postawa taka nigdy nie stała się naszym udziałem. Amen.