W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

 

Kluczem do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii jest postawa dziecka wobec rodziców. Małe dziecko nie liczy na siebie, bo wie, że potrzebuje pomocy i oparcia ze strony ojca, bo samo sobie nie poradzi. Dziecko tylko wtedy dobrze poznaje świat, kiedy wie, że ojciec jest przy nim, że go obserwuje, wspiera i jest gotowy pomóc.

Tak samo powinno być w relacji człowieka do Boga. Człowiek nie ma liczyć na siebie, swoje siły, rozum i spryt, bo się szybko zgubi. Człowiek ma ufać Bogu jak dziecko swojemu ojcu, który wie, co jest dla niego dobre.