W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

 

Słowa Jezusa są zaproszeniem dla tych, którzy czują się zmęczeni i utrudzeni. Nabierają one szczególnego znaczenia teraz, w czasie pandemii koronawirusa. Ilu z nas czuje się zmęczonymi i przygnębionymi aktualną sytuacją. Choć zostały one wypowiedziane przez Boskiego Mistrza przeszło dwa tysiące lat temu, to nie oznacza, że dziś straciły na aktualności. Słowo Boże jest żywe i aktualne, tak jak żywa i aktualna jest obecność Boskiego Zbawiciela. 

Bóg ma przygotowany wobec ludzkości swój plan. Dlaczego pewne rzeczy się zdarzają, tego nie wiemy i nie będziemy być może do końca wiedzieli. Wszechobecny wirus, którego ludzkość się nie spodziewała, przerósł nasze wyobrażenia. 

Wszystko ma nas ukierunkować na Boga i doprowadzić do zjednoczenia z Nim. Także bolesne czy niezrozumiałe doświadczenia. Dlatego jeszcze bardziej poszukujmy w świecie śladów Bożej obecności, pamiętając o zaproszeniu Jezusa: przyjdźcie do Mnie wszyscy.