Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?" Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".

 

Powiedz mi, z kim przebywasz, a ja ci powiem, kim jesteś. Przysłowie to pod różnymi postaciami istnieje we wszystkich tradycjach i kulturach. Można je zinterpretować na dwa sposoby. Człowiek instynktownie poszukuje osób, które są do niego podobne, albo – chociaż człowiek różni się od pewnych osób i nie chce być do nich podobny, to jednak, przebywając z nimi, zaczyna postępować tak jak one.

To właśnie z powodu tej drugiej możliwości prawo żydowskie zabraniało Żydom wszelkich kontaktów z grzesznikami, czyli tymi, którzy nie przestrzegali przykazań Mojżeszowych. Jeśli ktoś pomimo zakazu utrzymywał takie kontakty, uznawany był za takiego jak przyjaciele, których sobie znalazł, czyli za grzesznika. Dlatego właśnie faryzeusze osądzali Jezusa. Był to sąd wypowiedziany w oparciu o ich ludzką mądrość.

Ale czy i my nie wypowiadaliśmy już w życiu codziennym tysiące razy takiego sądu? Sąd ten może nie jest błędny z punktu widzenia mądrości ludowej. Błędem jest jednak to, iż uznajemy go za zawsze prawdziwy. Każdy człowiek bowiem jest niepowtarzalną tajemnicą i nie można go osądzać pochopnie, zgodnie z ogólnymi i upraszczającymi kryteriami.