Anioł Pański ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa służą do leczenia narodów. Nic godnego klątwy już nie będzie. I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego – na ich czołach. I już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków. I rzekł do mnie: «Te słowa wiarygodne są i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków, wysłał swego anioła, by sługom swoim ukazać, co stać się musi niebawem. A oto niebawem przyjdę. Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi».

 

Między innymi właśnie dla tych zdań, które daje nam Kościół ostatniego dnia roku (liturgicznego), warto było zmagać się ostatnimi dniami z trudnymi, często niemożliwymi do zrozumienia słowami Księgi Objawienia (jakby przekornie tak nazwanej wobec wizji i tajemnic w niej zawartych). Poczucie powrotu do początku – Bereszit lub Genesis (Księga Rodzaju) – jest oczywiste, mimo że wizja Apostoła odnosi nas bezpośrednio do wizji proroka Ezechiela (Ez 47), a więc czasów ogromnych cierpień Izraela wygnanego ze swojej ziemi i tęskniącego za widoczną zmianą losu, który zdawał się przekleństwem i potężną karą za grzechy.

Może dlatego ta jedność wizji Ezechiela i Jana uświadamia jedność historii Przymierza – Bóg po grzechu nie zostawił człowieka samemu sobie. Nowe Jeruzalem wypełnione blaskiem, chwałą, a przede wszystkim miłością Boga nie jest niedościgłym marzeniem. Ojciec wszechmogący naprawdę otwiera przed każdym z nas źródło miłosierdzia – Serce swojego Syna. Tutaj tryska życie dla wszystkich, którzy uwierzą prawdzie o Bogu kochającym bezwarunkowo i bez względu na to, kim jesteśmy.
Słuchając tego czytania, mam w głowie tylko jedno słowo, które wyrywa się z ust i serca jak litania bezbrzeżnej radości i wdzięczności – ALLELUJA!