A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

 

 

    Mieszkańcy Galilei, podobnie jak inni, którzy poznali Jezusa, zastanawiają się, kim On jest. Nie dowierzają, że jest Mesjaszem, ponieważ wiedzą, skąd pochodzi, gdzie się urodził, kto jest Jego mamą. Być może niektórzy pamietają, jak bawił się z nimi. Być może jeszcze inni widzieli Go, jak jako 12-letni chłopiec nauczał w światyni. I może dlatego, że zbyt dobrze Go znają, nie mogą uwierzyć, że to jest wyczekiwany Mesjasz.

    Wiedzą, że Zbawiciel musi pojawić się wśród nich w sposób niezwykły – nie może to być ktoś im bardzo dobrze znany. Oczekują cudu i nadzwyczajnej atmosfery, która miałaby otaczać Syna Bożego. Nie przekonują ich Jego słowa, dokonywane cuda czy znaki.

     I chociaż Jezus mówi, że został posłany przez Ojca, to oni jeszcze bardziej Go nienawidzą. Dla nich było najważniejsze, aby Jezus wyjaśnił, dlaczego nie przestrzega  praw nadanych przez Boga.  A Jezus mówi im, że gdyby naprawdę poznali Jego Ojca, to wiedzieliby, że on jest Mesjaszem.

     Dziś, ponad dwa tysiące lat od narodzenia Pana Jezusa, gdy już wiele o Nim usłyszałeś, może nadal nie potrafisz przyjąć Go jako swojego Pana i Zbawiciela.  Jeżeli chcesz poznać Boga, możesz to tylko zrobić, zbliżając się do Jezusa. Musisz otworzyć przed Nim drzwi swojego życia i wpuścić Go do środka. Przyjąć Go tak, jak przyjmujesz swojego najlepszego przyjaciela. To dopiero będzie początek przyjaźni z Nim, droga do celu, a celem jest Niebo.