Jezus powiedział do swoich uczniów: „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.

 

„Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.” We wspomnienie rodziców Matki Bożej dana nam jest do medytacji Ewangelia, w której Jezus zaprasza nas do odkrycia szczęścia mogącego być naszym udziałem. Jezus mówi w czasie teraźniejszym w trybie orzekającym, czyli mamy wszystko podarowane, by być szczęśliwymi. Co więcej, jesteśmy w lepszej sytuacji niż Joachim i Anna, dziadkowie Jezusa, gdyż mamy możliwość widzieć i słyszeć to wszystko, czego Jezus dokonał i dalej nieustannie dokonuje. Czy jednak rzeczywiście to widzimy i słyszymy? Głęboka nauka z dzisiejszej Ewangelii – nasze szczęście zależy od jakości naszego widzenia Jezusowego działania w tym świecie i słyszenia Jego orędzia miłości i wyzwolenia. Czy rzeczywiście realizuje się to w naszej codzienności?

Duchu Święty, daj nam oczy i uszy zdolne do odkrycia prawdziwego szczęścia!