Jezus powiedział: "Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz".

 

Dobry Pasterz to ten, który zna swoje owce, a i one Go znają, znają Jego głos. Jestem Dobrym Pasterzem! Czy słowa przestały znaczyć to, co znaczą?

Nie wystarczy dzisiaj powiedzieć, fachowiec, ksiądz, nauczyciel. Trzeba jeszcze dodać uczciwy, z powołania, prawdziwy, wiarygodny. Nawet Jezus powiedział „Jestem dobrym Pasterzem”. On nie powiedział „jestem Pasterzem”, bo pasterzy było wielu, którzy paśli samych siebie, a więc, po co nam kolejny? Ludzie zawsze domagają się ścisłości w wypowiedziach, a zwłaszcza świadectwa życia. Wielu jest takich, co wstydu nie mają i mówią o dobroci, miłości, uczciwości, a pycha, egoizm i bogactwo wychodzi im przez kołnierz! Wielu jest takich, co oddają się dobremu pasterzowaniu, mimo plotek, oszczerstw, zazdrości innych – działają, bo chcą być Dobrymi Pasterzami innych, a nie siebie!

Miejmy oczy otwarte, by odróżnić prawdę od fałszu, ziarno od plew i pasterza od najemnika.